lifestyle

Kawa z Sycylii. Eksperyment, który może powiedzieć wiele o przyszłości kawy

    Włochy trudno sobie wyobrazić bez kawy. Espresso jest tam częścią codzienności, elementem kultury i tradycji, którą Włosi z powodzeniem rozsławili na całym świecie. Jednak ziarna, z których przygotowuje się włoską kawę, pochodzą najczęściej z odległych krajów Ameryki Południowej, Afryki czy Azji.

    Tym bardziej zainteresowała mnie wiadomość, że na Sycylii od ponad trzydziestu lat prowadzone są eksperymenty z uprawą kawowców, a w ostatnich latach zaczęły one przynosić coraz bardziej obiecujące rezultaty. Za tym przedsięwzięciem stoi rodzina Morettino, od czterech pokoleń związana z paleniem kawy w Palermo. W latach dziewięćdziesiątych Arturo Morettino postanowił sprawdzić, czy kawowiec arabika może rosnąć na sycylijskiej ziemi. Pierwsze rośliny wyhodowano z nasion przekazanych przez Ogród Botaniczny w Palermo. Posadzono je w San Lorenzo ai Colli, na wysokości około 350 metrów nad poziomem morza.

    Przez wiele lat projekt miał przede wszystkim charakter eksperymentu. Kawowce rosły w warunkach dalekich od tych, które zwykle kojarzymy z plantacjami w Brazylii, Kolumbii czy Etiopii. Część roślin zdołała się jednak zaaklimatyzować, a kolejne zbiory pokazały, że uprawa kawy na wyspie jest możliwa. Dziś przedsięwzięcie jest rozwijane we współpracy z Uniwersytetem w Palermo i tamtejszym Ogrodem Botanicznym. Badacze sprawdzają możliwości uprawy różnych odmian kawowca oraz ich przystosowania do lokalnych warunków.

    Z perspektywy osoby od wielu lat związanej z branżą kawową uważam to za niezwykle interesujące doświadczenie. Nie dlatego, że Sycylia miałaby w najbliższej przyszłości konkurować z największymi producentami kawy. Skala tamtejszych zbiorów pozostaje niewielka. Znacznie ważniejsze jest pytanie, co ten eksperyment mówi nam o zmianach zachodzących w światowym rolnictwie. Kawa jest rośliną szczególnie wrażliwą na warunki klimatyczne. Temperatura, opady, dostępność wody i wysokość upraw wpływają zarówno na wielkość zbiorów, jak i jakość ziaren. Wzrost temperatur może sprawiać, że część tradycyjnych regionów produkcji będzie miała coraz większe problemy, podczas gdy w innych miejscach pojawią się możliwości dotąd trudne do wyobrażenia.

    Nie traktowałabym jednak sycylijskiego eksperymentu jako dobrej wiadomości o globalnym ociepleniu. Możliwość uprawiania kawy w nowym regionie nie równoważy zagrożeń, z jakimi mierzą się plantatorzy w krajach od dawna utrzymujących się z jej produkcji.

    Właśnie dlatego tak ważne są badania, wymiana doświadczeń i współpraca między nauką a biznesem. Niewielka plantacja może dostarczyć wiedzy, która okaże się przydatna znacznie dalej niż na samej Sycylii.

    Niedawno nawiązałam kontakt z Museo Morettino w Palermo, aby dowiedzieć się więcej o możliwości odwiedzenia tego miejsca. Chciałabym zobaczyć eksperymentalną uprawę i poznać doświadczenia osób zaangażowanych w projekt. Mam nadzieję, że uda się zorganizować taką wizytę w odpowiednim terminie.

    Historia rodziny Morettino pokazuje przy okazji coś jeszcze. Innowacja nie zawsze rodzi się w wielkim laboratorium ani nie musi od razu prowadzić do masowej produkcji. Czasem zaczyna się od ciekawości i determinacji człowieka, który postanawia sprawdzić pomysł pozornie niemożliwy do zrealizowania.

Powrót do bloga